25.05.2013

co za czasy znowu zimno

Dzisiaj po dłuższej nieobecności na swoim blogu jestem niezadowolony z obecnej temperatury, że pada sobie deszcz to raczej dla mnie dobrze. Nie muszę podlewać ogródka ale moje drzewka owocowe chyba tego nie zniosą bo własnie teraz zawiązują się owoce a tu zimno 8 stopni nawet w piecu napaliłem aby moje zmarzluch nie zmarzły to znaczy żona kot psica i kocica z maluszkami bo parę dni temu się okociła a jakie śliczne maleństwa




Pracy w ogrodzie nie brakuje samo koszenie trawy zajęło mi trzy dni myślę nawet o kupieniu traktorka z kosiarką bo bieganie za kosiarką to wykańcza a między drzewami od strony lasu trzeba też użyć kosy


                         dwa krzewy Jaśminu mają piękny zapach
                                       


                                          jeden z orzechów laskowych


bo kosiarką tam się nie dojedzie jeszcze tam nie ogarnełem ale już powoli w tamtym kierunku się przemieszczam. Natomiast tam gdzie zbieramy prawdziwki i rydze to nic nie będę robił chyba że w dalszej perspektywie bo za bardzo lubimy rydze.


Kwiaty które są domeną raczej żony właśni zaczynają wychodzić z ziemi natomiast moje drzewa ozdobne czy różaneczniki i róże powoli jedne przekwitają tak jak białe różaneczniki , żarnowiec czy głóg  natomiast na dniach będą kwitły pod folia frezje no i oczywiście pomidorki


 a na dworze dzikie pięknie pachnące polne róże ponoć rosły w tym miejscu jeszcze za bardzo dawnych czasów prawdo podobnie jeszcze  przed wojną




a tu część malw które wysiałem w tym roku co zresztą pisałem w poprzednich postach ładnie też rosną tylko  najpierw pilnowałem jak wschodziły przed kotami teraz trzeba znowu  pilnować przed robalami bo robale nie próżnują bardzo je lubią trzeba było je spryskać na gąsienice tylko szkoda bo jakie piękne z nich są motyle jeden właśnie suszy sobie skrzydełka




moje ulubione drzewka rosnące na mojej posesji grab oraz pięknie prezentujący się jeden z rosnących u nas krzewów trzmieliny zwyczajnej jego ozdobą są małe czerwone owoce w kształcie serduszek niestety nie jadalne ponoć są trujące nie próbowałem

                                                              grab
                                                 trzmielina zwyczajna
Tyle jak na chwilę oddechu pracy w ogrodzie i obejściu  w trakcie deszczu i zimna może jutro będzie ładniej i cieplej z pozdrowieniami ciepłymi dla odwiedzających mój blog 

02.05.2013

Moje ogrodowe smakoszki orzechów

Te małe psotnice tak się teraz wdzięczą do obiektywu biegając sobie nie tylko po dębach ale i po naszych drzewach owocowych tak potrafią się bawić nawet dwie godziny aby tylko się na nie patrzyć.
Te dwie  psotnice w zeszłym roku wyniosły nam w ciągu dwóch nocy prawie wszystkie orzechy laskowe z trzech krzaków orzechów laskowych a są spore, pozostawiły nam na pocieszenie te jeszcze nie dojrzałe ha ha oraz pełno łupinek po orzechach pod dębem gdzie mają swoją dziuplę
                                                      do skoku hop
                            a tu  rodzinka psotników zgadnijcie gdzie